Roman Polański chce pojechać na grób żony. Podjął kroki prawne, związane ze swobodnym podróżowaniem po Stanach

83-letni reżyser chce zamknąć sprawę sprzed lat i zawrzeć ugodę z amerykańskim sądem.

Roman Polański chce powrócić do USA, by odwiedzić grób swojej żony.  Obawia się, że nie będzie to możliwe z powodu niezakończonej sprawy, która rozpoczęła się w 1977 roku, kiedy był oskarżony z gwałt na 13-letniej Samancie Gailey. Sąd amerykański złożył wniosek o ekstradycję reżysera, którą jednak sąd polski odrzucił, tłumacząc, że Polański przebywał najpierw w zakładzie karnym w USA, a następnie w areszcie w Szwajcarii przez łączny okres 365 dni. Reprezentujący Polańskiego adwokat Harland Braun pomaga w zamknięciu sprawy. Zamierza wykorzystać do tego celu wyrok polskiego sądu. Pełnomocnik reżysera złożył przed sądem w Los Angeles wniosek o udostępnienie zapisu zeznań prokuratora w sprawie Polańskiego. Liczy, że znajdzie tam informacje, które pozwolą udowodnić, że jego klient nie złamał warunków ugody. Dzięki niej, 83-letni reżyser będzie mógł swobodnie poruszać się po USA i odwiedzić grób zamordowanej przez członków sekty Charlesa Mansona w 1969 roku, żony Sharon Tate. Rozprawa odbędzie się 24 lutego.

W.J.

Komentarze