Bagaż bez opieki? Zmora portu Fryderyka Chopina w Warszawie

Pozostawiony bagaż bez opieki zablokował w piątek wyjazd z portu lotniczego w Warszawie w kierunku centrum Warszawy. – To już 110 interwencja tego typu w tym roku – mówi rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej ppor. Dagmara Bielec-Janas.

Bezpieczeństwo na lotniskach traktowane jest priorytetowo, a każde pozostawienie pakunku bez opieki skutkuje wprowadzeniem odpowiednich procedur. Specjalne służby sprawdzają czy pozostawione rzeczy zawierają materiały wybuchowe, wykorzystywany jest specjalnie wyszkolony pies. – W razie braku pewności, że bagaż nie stanowi zagrożenia, pirotechnicy neutralizują go za pomocą działka wodnego, co oznacza zniszczenie walizki wraz z zawartością. Tego typu interwencje powodują zazwyczaj poważne utrudnienia, ponieważ są czasochłonne i mogą mieć wpływ na opóźnienia lotów – powiedziała Bielec-Janas.

Najczęstszym powodem pozostawienia bagażu bez opieki jest roztargnienie. Bywa też, że walizka okazuje się nadbagażem, jest porzucana w terminalu. Podróżni często pozostawiają pakunki przed sklepami wolnocłowymi. Taka nieuwaga może kosztować nawet 500 złotych.

Bardzo poważnie traktowane są też alarmy bombowe. Kodeks karny przewiduje od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd może także obciążyć sprawcę kosztami przeprowadzenia akcji.

polskieradio.pl/B.A.

Foto: Mateusz Włodarczyk/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons

Komentarze