Floryda: ponad 3 miliony ludzi nie ma prądu

Huragan Irma przeszedł przez Florydę pustosząc całe obszary. Miliony domów jest zalanych i pozbawionych prądu. Siła żywiołu osłabła, ale dalej pozostaje potencjalnie niebezpieczny.

Irma, huragan IV kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona, przeszedł przez południowe wybrzeże Florydy. Jego siła szybko opadła gdy żywioł zmienił kierunek. Teraz jest huraganem II kategorii i wieje z prędkością około 150 kilometrów na godzinę. Zniszczenia spowodowane przez kataklizm są jednak dużo mniejsze niż na niektórych wyspach karaibskich, gdzie dewastacji uległo nawet 90 proc. zabudowy. Wiatr zerwał wiele linii energetycznych, pozostawiając 3 miliony mieszkańców Florydy bez prądu. Obecnie osłabiony huragan zmierza na północ. Prawdopodobnie przejdzie, pomiędzy Tampą i Orlando co oznaczałoby mniej groźny scenariusz, w którym dwie aglomeracje nie mają szanse uniknąć większych zniszczeń.

Na razie nie oszacowano skali zniszczeń. Do tej pory nie ma doniesień o całkowicie zburzonych domach, czy powodziach na dużą skalę. W Miami z powodu silnego wiatru 2 dźwigi przewróciły się, a kilka ulic miasta jest zalanych. Władze USA nie odnotowały na razie dużych strat.

 

radiopolska.pl/M.Mi

foto: Dtobias assumed/CC-BY-SA-3.0/Wikimedia Commons

Komentarze