Lewandowski oszukany na 100 tys. złotych?

W warszawskiej prokuraturze stawił się we wtorek Robert Lewandowski. Chodzi o datek 100 tys. złotych, który przeznaczył na chore dziecko, które jak się okazało, w rzeczywistości nie istnieje.

Sportowiec postanowił wspomóc dwuletniego Antosia chorego na siatkówczaka, nowotwór oka. Media zainteresowały się reakcją Lewandowskiego, który na leczenie chłopca przeznaczył 100 tys. złotych. Akcje organizował Michał Sienicki. Zebrane pieniądze miały być przeznaczone na leczenie w Stanach Zjednoczonych. Koszt leczenia miał wynosić 1,5 mln złotych. W opisie wydarzenia można było przeczytać, że rodzice Antosia zastawili dom, samochód i pożyczyli pieniądze od przyjaciół przez co uzbierali już 1 milion złotych. Brakowało im 500 tys.

Akcję przerwał sam organizator w lipcu tego roku. Napisał wówczas na facebooku, że „wszystkie przeznaczone na chłopca pieniądze zwróci”. Na facebooku pojawiła się też kopia przelewu na konto piłkarza.

Jak poinformowała rzecznik wrocławskiej prokuratury Małgorzata Klaus, jej przedstawiciele przesłuchali Lewandowskiego w charakterze osoby pokrzywdzonej.

 

sportowefakty.wp.pl/B.A.

Foto: Football.ua/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons

Komentarze