Referendum w Turcji. Większa władza Erdogana?

51,3 proc. biorących udział w referendum w Turcji opowiedziało się za zmianami w konstytucji – podała agencja Anatolia. Przewaga zwolenników systemu prezydenckiego wynosiła 1,3 miliona głosujących.

Prezydent Tayyip Erdogan podziękował rodakom za udzielenie głowie państwa większych uprawnień. W swoim przemówieniu w Stambule powiedział, że „Turcy podjęli historyczną decyzję”. Prezydent dziękował też głosującym za granicą, zaznaczając, że bez nich wynik referendum nie byłby możliwy.

Nie ustają głosy krytyki ze strony opozycji. – Najwyższa Komisja Wyborcza zawiodła, pozwalając na oszustwa w referendum – mówił już wcześniej wiceszef opozycyjnej Partii Ludowo-Republikańskiej (CHP) Bulent Tezcan.

Zmiany, za którymi opowiedziała się większość w referendum, dotyczą konstytucji tureckiej. Kraj ten miałby przejść na system prezydencki. Zgodnie z nową konstytucją prezydent byłby nie tylko głową państwa, ale i szefem rządu. Mógłby rządzić za pomocą dekretów, mieć większy wpływ na wymiar sprawiedliwości. Zmiany nie objęłyby liczby kadencji – ta dalej ograniczona byłaby do dwóch, jednak wszystkie dotychczasowe kadencje nie byłby liczone. Nowym przepisom mają podlegać te od wyborów w 2019 roku. Dzięki temu Erdogan mógłby rządzić Turcją do 2029 roku.

polskieradio.pl/B.A.

Foto: R4BIA.com/Public domain/Wikimedia Commons

Komentarze